Warto sprawdzić

Monika Sawarska    08 grudnia 2015    Komentarze (0)

Założeniu nowej spółki akcyjnej towarzyszy dużo pracy i wiele formalności. Zwykle zapominamy o dość istotnej sprawie jaką jest sprawdzenie, czy czasem wybrana przez nas nazwa spółki już nie figuruje w rejestrze.

Przyczyna tego „zapomnienia” jest bardzo prozaiczna. Przez wiele lat nikt, w tym i sądy rejestrowe nie zważały na powtarzalność firm spółek. W efekcie w KRS mamy mnóstwo spółek o bardzo zbliżonych nazwach. W ostatnich latach jednak sądy przy rejestracji spółki weryfikują, czy jej nazwa dostatecznie odróżnia się od spółek już zarejestrowanych.

Podstawą do działań sądu rejestrowego jest art. 43³ Kodeksu cywilnego zgodnie z którym:

Firma przedsiębiorcy powinna odróżniać się dostatecznie od firm przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku.

Ale

Wyłączność prawa do firmy nie jest zupełna (absolutna), a jej granice wyznacza zasięg terytorialny i przedmiotowy faktycznej działalności przedsiębiorcy; tylko w tych granicach może dojść do kolizji pomiędzy podobnymi oznaczeniami przedsiębiorców (tak wyr. WSA w Warszawie z dnia 8 kwietnia 2009 r., VI SA/Wa 2258/08, Lex nr 531536; wyr. NSA W-wa z dnia 17 września 2008 r., II GSK 406/08, Lex nr 489172).

Oczywiście sąd rejestrowy i my możemy mieć odmienny pogląd co do tego, czy dana spółka ma tożsamy zasięg co do terytorium i przedmiotu działalności, co inna spółka już funkcjonująca na rynku.

Z mojej praktyki wynika, że w sytuacji kiedy Klientowi zależy na nazwie i podejmujemy ryzyko rejestracji spółki akcyjnej pod nazwą, która już istnieje, a sąd jednak uzna, że przesłanki wspomnianego 43³ KC nie są spełnione, wzywa do uzupełnienia braków merytorycznych wniosku poprzez przedłożenie uchwały o zmianie firmy spółki w zakreślonym terminie, co istotne, pod rygorem oddalenia wniosku o rejestrację.

Podjęcie polemiki z sądem rodzi zatem ryzyko, że sąd nie podzieli naszej argumentacji i oddali wniosek o rejestrację, co spowoduje, że cały proces rejestracji trzeba powtarzać od nowa. Mimo, że niestety często ma się rację, bo sądy  nie biorą pod uwagę drugiego z kryteriów, czyli tego, że spółka prowadzi zupełnie inną działalność. Ja raz podjęłam z Klientem próbę przekonania sądu, z taką właśnie argumentacją, że planowana spółka będzie prowadzić działalność w zupełnie innej branży i udało się 🙂 Jak wiadomo jednak, najczęściej zależy nam na szybkim rozpoczęciu działalności a nie prowadzeniu akademickich sporów z sądem…

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: