Skradziona akcja

Monika Sawarska    04 listopada 2013    Komentarze (0)

Temat jeszcze niedawno dość popularny, chociaż bardziej aktualny był wówczas spór co do legalności wejścia w posiadanie akcji w konkretnych przypadkach.

Ja chciałabym natomiast zająć się sytuacją, w której akcje faktycznie zostały akcjonariuszowi skradzione w tych, czy innych okolicznościach.

Otóż po pierwsze, utrata akcji na skutek kradzieży nie wiąże się wcale z utratą uprawnień akcjonariusza spółki akcyjnej, chociaż niewątpliwie może utrudnić ich wykonywanie. Przypadek kradzieży akcji może zdarzyć się w każdej spółce, dlatego też, już na etapie tworzenia statutu, można uregulować postępowanie spółki w przypadku zaistnienia takiego zdarzenia. Jeśli procedura taka została uregulowana w statucie, to zwykle można szybko i bez większych problemów otrzymać od spółki duplikat utraconego dokumentu.

Co robić jednak, kiedy statut nie porusza w ogóle tej kwestii ?

W takiej sytuacji w pierwszej kolejności akcjonariusz będzie musiał wystąpić do sądu z wnioskiem o umorzenie skradzionej akcji. Wniosek taki należy złożyć w sądzie rejonowym właściwym dla siedziby spółki. Istotnym najpewniej okaże się również złożenie stosownego wniosku o zabezpieczenie, tak aby nieuprawniony, który znalazł się w posiadaniu akcji nie miał możliwości wykonywania praw udziałowych.

Dopiero po uzyskaniu prawomocnego orzeczenia sądu, spółka powinna wydać akcjonariuszowi nowe dokumenty. Przy czym koszty wydania tego nowego dokumentu ponosi ten akcjonariusz.

Wiem, zapytasz pewnie Czytelniku, co w sytuacji, gdy ten nieuprawniony zdążył już skorzystać z tych akcji i wziąć na przykład udział w zgromadzeniu akcjonariuszy ? Temat jest dość złożony i głównie zależy od tego, jakie konkretnie uprawnienia wykonał. Sprawę przynajmniej po części postaram się wyjaśnić w kolejnych wpisach.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: