Ratowanie zarządu

Monika Sawarska    05 lutego 2017    Komentarze (0)

Ostatnimi czasy zajmuję się pomocą spółkom akcyjnym, które znalazły się w różnych trudnych sytuacjach prawnych.

Jednym z problemów, który się tam pojawia, to brak zarządu, bądź brak pełnego zarządu, co ma znaczenie, gdy reprezentacja w spółce jest co najmniej dwuosobowa, a przecież decyzje w spółce na bieżąco należy podejmować.

KSH w pewnym zakresie taką sytuację rozwiązuje.

Zgodnie bowiem z art. 383 KSH do uprawnień rady nadzorczej należy między innymi delegowanie swoich członków  do czasowego wykonywania czynności członków zarządu, którzy:

  • zostali odwołani,
  • złożyli rezygnację albo
  • z innych przyczyn nie mogą sprawować swoich czynności.

Oznacza to zatem, że sytuacja braku reprezentacji może być uratowana poprzez delegowanie do zarządu członka lub członków rady nadzorczej. Pamiętać jednak należy, o czym jak wynika z mojego doświadczenia spółki najczęściej nie pamiętają, że delegowanie takie nie jest bezterminowe i w zasadzie nie powinno trwać dłużej niż trzy miesiące.

Co później ? Oczywiście zalecane byłoby w tym czasie powołanie pełnego składu zarządu. Nie zawsze jest to jednak możliwe. Natomiast co do tego, czy taką delegację można powtórzyć panują różne poglądy. Niewątpliwie, konieczne jest po upływie tych 3 miesięcy podjęcie nowej uchwały. Część komentatorów uznaje jednak, że nie jest możliwe przedłużanie delegacji na mocy kolejnych uchwał i taka kolejna delegacja nie jest ważna, a co gorsza, w konsekwencji, czynności podejmowane przez zarząd z udziałem takiego członka rady nadzorczej będą nieważne. Druga grupa komentatorów nie idzie aż tak daleko, uznając, że redelegacja jest możliwa. Według mnie takiej sytuacji przedłużania delegacji należy po prostu unikać, bo ustawa wyraźnie stanowi, że delegacja ma nie przekraczać 3 miesięcy. Ma to również niewątpliwie znaczenie dla funkcjonowania rady nadzorczej, w pewnych przypadkach liczba aktywnych członków w wyniku delegacji spaść może bowiem poniżej statutowego lub ustawowego minimum.

 

Mission completed :)

Monika Sawarska    31 października 2016    Komentarze (0)

img_7927-jpg

Przymusowy wykup akcji

Monika Sawarska    26 września 2016    Komentarze (0)

Uchwałą z dnia 14 września 2016 r. (sygn. akt: III CZP 39/16) Sąd Najwyższy uznał, iż:

Akcjonariusze mniejszościowi przestają być akcjonariuszami spółki akcyjnej z dniem uiszczenia przez akcjonariuszy większościowych ceny wykupu ustalonej przez biegłego wybranego przez walne zgromadzenie (art. 418 § 3 w związku z art. 417 § 1 k.s.h.).

Sprawa dotyczyła dwóch opinii biegłych, jednej w ramach procedury wykupu, a drugiej w ramach zainicjowanego odkupu akcji, przy czym w drugiej opinii wartość akcji została wyceniona znacznie wyżej i na tym tle powstał spór co do skuteczności zbycia akcji w ramach przymusowego wykupu.

Słusznie Sąd Najwyższy uznał, że pewność obrotu wymaga przyjęcia, iż z dniem uiszczenia ceny wykupu akcji akcjonariusze mniejszościowi przestają posiadać status akcjonariusza, co nie wyklucza jednak możliwości kwestionowania ceny akcji, niemniej jednak dopuszczalne tutaj będzie jedynie żądanie zwrotu różnicy, a nie kwestionowanie skuteczności nabycia akcji.

Prawo pierwszeństwa i prawo pierwokupu akcji

Monika Sawarska    21 sierpnia 2016    Komentarze (0)

W przypadku małych spółek akcyjnych, najczęściej „rodzinnych”, bardzo ważną kwestią z punktu widzenia akcjonariuszy jest zabezpieczenie przed wejściem do spółki osób niepożądanych przez dotychczasowych akcjonariuszy.

O formach zabezpieczenia trzeba myśleć już na etapie sporządzania statutu, zamieszczając w nim postanowienia, które pozwolą kontrolować akcjonariuszom zbywanie akcji.

Takimi postanowieniami są m.in. prawo pierwokupu, oraz prawo pierwszeństwa.

Pierwsze z nich, to nic innego jak prawo pierwokupu uregulowane w Kodeksie cywilnym. W przypadku wprowadzenia w statucie postanowienia, które daje pozostałym akcjonariuszom prawo pierwokupu akcji, w praktyce procedura wygląda w ten sposób, że jeśli akcje zbywane są osobie trzeciej, to akcjonariusz zawiera umowę zbycia pod warunkiem, że dotychczasowi akcjonariusze nie skorzystają z prawa pierwokupu. Umowa taka następnie jest przedstawiana akcjonariuszom i dopiero jeśli z takiego uprawnienia nie skorzystają, dochodzi ona do skutku.

Prawo pierwszeństwa jest natomiast o tyle bardziej skomplikowane, że nie jest to instytucja uregulowana w przepisach,  a w praktyce obrotu polega na tym, że akcjonariusz, przed sprzedażą akcji, jest zobligowany do zaoferowania ich dotychczasowym akcjonariuszom.

Kwestia precyzyjnego określenia w statucie czy chodzi o prawo pierwokupu, czy też prawo pierwszeństwa jest bardzo istotna. W orzecznictwie sądowym utrwalony jest bowiem pogląd, że do czynności prawnych zawartych z naruszeniem prawa pierwokupu znajduje zastosowanie art. 59 KC, czyli akcjonariusze, których prawo pierwokupu zostało naruszone, mogą żądać przed sądem uznania umowy zawartej pomiędzy zbywcą a nabywcą akcji za bezskuteczną w stosunku do nich.

W przypadku zaś naruszenia prawa pierwszeństwa, żaden skutek nie wynika z obowiązujących przepisów, poza jedynie możliwością wystąpienia z roszczeniem odszkodowawczym, co zawsze wiąże się z koniecznością przeprowadzenia stosownych dowodów.

Kiedy mnie nie ma…

Monika Sawarska    29 maja 2016    Komentarze (0)

METADATA-START                                                       to też coś czasem napiszę 🙂