O mnie




O tym, że chcę być prawnikiem wiedziałam już w liceum. Wówczas nie miałam jednak jeszcze pojęcia, jaką dokładnie dziedziną prawa chciałabym się zająć. Moja fascynacja spółką akcyjną rozpoczęła się od prawa handlowego w ogólności, poprzez wszystkie spółki prawa handlowego, by następnie znaleźć ten konkretny przedmiot zainteresowań. Spółka akcyjna wówczas wydała mi się organizmem skomplikowanym i rozbudowanym. Na zdobycie wiedzy w tym zakresie pozwoliła mi jednak praktyka. Przez kilka lat moja praca koncentrowała się wokół doradzania w sprawach korporacyjnych spółkom kapitałowym.

Potem zdecydowałam się na studia podyplomowe w zakresie fuzji i przejęć, które odkryły przede mną nowe zagadnienia w zakresie problemów prawnych związanych z funkcjonowaniem tego typu spółek. Obecnie przygotowuję również pracę doktorską w tematyce spółki akcyjnej.

W oparciu o zdobytą wiedzę i doświadczenie, rozwiązywanie problemów związanych z zawiłymi regulacjami prawnymi w zakresie funkcjonowania spółek akcyjnych, stało się moją pasją. Im bardziej skomplikowane zagadnienie prawne, tym większa satysfakcja z rozwikłania problemu.

Wbrew powszechnej opinii o prawnikach, praca nie pochłania mnie jednak do reszty. Moja nieprawnicza pasja to taniec. Tańczę salsę, bachatę i kizombę, a moim ostatnim odkryciem jest zouk. Taniec traktuję nie tylko jako formę ruchu, ale również okazję do kontaktu z drugim człowiekiem i narzędzie umożliwiające kształtowanie swojej osobowości. Muszę przyznać, że umiejętności nabyte w tańcu, sprawdzają się również w zawodzie prawnika.